„Niewiarygodne” dziesięciomiesięczne oszustwo kobiety wyszło na jaw, gdy jej rodzina odkryła, że jej „noworodek” był w rzeczywistości lalką.

Historie rodzinne

Internet od kilku dni żyje szokującą historią – nazwisko 23-letniej Szkotki, Kiry Cousins, pojawia się dziś na niemal każdej platformie społecznościowej.

Według doniesień Kira przez blisko rok przekonywała rodzinę, przyjaciół i partnera, że jest w ciąży… jednak „dziecko” okazało się jedynie niezwykle realistyczną lalką Reborn.

Sprawa jest tak osobliwa, że wielu internautów żartuje, iż Netflix zapewne już szykuje o niej dokument.

Perfekcyjnie zbudowana iluzja

Relacje, które wywołały lawinę komentarzy, sugerują, że Kira nie wplątała się w drobne kłamstwo – stworzyła misterną historię, podtrzymywaną miesiącami.

W mediach społecznościowych publikowała zdjęcia coraz wyraźniej zaokrąglonego brzucha. Udostępniała rzekome zdjęcia USG. Pojawiały się też nagrania, na których wyglądało, jakby dziecko kopało pod jej sercem. Rodzina i znajomi ze wzruszeniem śledzili każdy etap „ciąży”.

A to był dopiero początek.

Zorganizowała przyjęcie gender reveal z różowym dymem i tematycznymi dekoracjami, ogłaszając, że spodziewa się córki. Ujawniła nawet imię dziecka: Bonnie-Leigh. Jej posty stawały się coraz bardziej emocjonalne – pisała o komplikacjach, o rzekomej wadzie serca u dziecka, dziękowała za wsparcie i modlitwy.

Bliscy zasypali ją prezentami: ubrankami, zabawkami, wyprawką, a nawet wózkiem wartym około tysiąca funtów. Nikt niczego nie podejrzewał.

„Nigdy nie pozwalała nam wziąć dziecka na ręce” Historię nagłośniła kuzynka Kiry, Neave McRobert, w serwisie TikTok, gdzie opowieść rozprzestrzeniła się błyskawicznie.

„Nigdy nie pozwalała nikomu wziąć dziecka na ręce. Myśleliśmy, że po prostu jest nadopiekuńcza” – wspominała.

Kira twierdziła później, że urodziła córkę w domu. W poruszających wpisach dziękowała „zespołowi medycznemu” i pisała, że będzie samotnie wychowywać dziecko, ponieważ jej partner Jamie nie okazuje wystarczającego wsparcia.

Na tym etapie historia była dramatyczna, ale wciąż wiarygodna. Potem nastąpił kolejny zwrot.

„Dziecko” zmarło

Kilka miesięcy później Kira ogłosiła, że jej córeczka zmarła. Media społecznościowe pogrążyły się w żałobie razem z nią. Jamie, który już wcześniej czuł się odsunięty od ważnych momentów, napisał do niej zdruzgotany: „Wystarczająco długo trzymałaś mnie w ciemności”.

Dramat osiągnął punkt kulminacyjny.

Prawda ukryta za drzwiami pokoju

Cała iluzja runęła, gdy matka Kiry – coraz bardziej zaniepokojona – weszła do jej pokoju. To tam znalazła „noworodka”.

Była to hiperrealistyczna lalka Reborn – zaprojektowana tak, by do złudzenia przypominać prawdziwe niemowlę. Niektóre modele wyposażone są nawet w mechanizmy symulujące karmienie czy oddawanie moczu.

Rodzina skonfrontowała Kirę z odkryciem. Ona przez kilka dni zamykała się w pokoju, unikając rozmów.

Później w odpowiedzi na TikToku, w filmie zatytułowanym „Discovering the doll”, sama opisała moment, gdy jej matka wpadła do pokoju i odkryła prawdę. Twierdziła, że nikt – ani rodzina, ani Jamie – nie wiedział, że dziecko nie istnieje.

Szok i spekulacje w sieci

Internauci wciąż nie mogą otrząsnąć się z niedowierzania. Jedni są wstrząśnięci skalą oszustwa, inni zastanawiają się, czy za wszystkim nie stoją poważne problemy natury psychicznej.

Jedno jest pewne: rzadko zdarza się, by ktoś przez tyle miesięcy z taką konsekwencją podtrzymywał tak rozbudowaną iluzję, angażując emocjonalnie i finansowo tak wiele osób.

Pytanie, które wciąż pozostaje bez odpowiedzi, brzmi: co sprawia, że ktoś posuwa się aż tak daleko?

Historia nadal krąży w internecie – i choć rzeczywistość bywa dziwniejsza niż fikcja, ten przypadek wydaje się przekraczać nawet najśmielsze scenariusze.

Visited 104 times, 1 visit(s) today
Oceń ten artykuł