Bliski Wschód przeżywa obecnie jeden z najniebezpieczniejszych momentów w swojej historii.
Między Iranem a siłami amerykańskimi i izraelskimi wybuchła otwarta konfrontacja militarna: rakiety uderzają w gęsto zaludnione miasta, okręty wojenne stają się celami ataków, a państwa Zatoki zamykają swoją przestrzeń powietrzną,
podczas gdy światowi przywódcy jednocześnie mówią o odwecie i negocjacjach. Wydarzenia zmieniają się niemal z minuty na minutę, a napięcie wciąż rośnie.
Jeden z najważniejszych lotniskowców amerykańskiej marynarki wojennej, USS Abraham Lincoln, został zaatakowany rakietami i dronami w rejonie Zatoki Perskiej.



Początkowe komunikaty ze strony USA były bardzo lakoniczne, jednak później Waszyngton przyznał, że atak miał ofiary śmiertelne: trzech żołnierzy zginęło, a kilku zostało rannych.
United States Central Command później nieco doprecyzowało sytuację: według nich lotniskowiec nie doznał poważnych uszkodzeń i pozostaje zdolny do dalszych działań bojowych.
Niepewność wokół szczegółów tylko zwiększa napięcie, ponieważ skuteczny atak na lotniskowiec sam w sobie uznawany jest za poważną eskalację wojny.
Według Zjednoczonych Emiratów Arabskich Iran wystrzelił ponad 150 rakiet balistycznych oraz setki dronów. Obrona powietrzna przechwyciła większość z nich, jednak mimo to w regionie odnotowano znaczne zniszczenia.
Tymczasem Teheran wysyła do świata podwójny sygnał.

Irański ambasador w Londynie, Szejed Ali Muszawi, przyjął pojednawczy ton i mówił o „przyjaznych, braterskich relacjach” z państwami regionu – mimo że kilka krajów Zatoki zostało trafionych rakietami.
Jednocześnie kanałami dyplomatycznymi pojawiają się już rozmowy o zmniejszeniu napięcia.
Podczas rozmowy telefonicznej prowadzonej z mediacją Omanu irański minister spraw zagranicznych, Abbas Aragczi, zasygnalizował, że Teheran jest gotów podjąć poważne kroki w kierunku deeskalacji.
Tło polityczne jest również niezwykle napięte. Po informacji o śmierci najwyższego przywódcy Iranu, Alego Chameneiego, władzę przejęła trzyosobowa rada przywódcza, w której jedną z kluczowych ról odgrywa prezydent Masud Pezeszkian.
Nowe kierownictwo jednocześnie zapowiada twardy odwet i otwartość na negocjacje.

Prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, w wywiadzie dla magazynu The Atlantic stwierdził, że operacje przeciwko Iranowi „wykraczają poza pierwotne plany”.
Nie jest jednak jasne, czy oznacza to większą ofensywę militarną, czy też nieoczekiwanie skuteczne działania.
Oficjalne stanowisko Waszyngtonu mówi, że celem niekoniecznie jest zmiana reżimu. Izrael jednak przyjmuje znacznie ostrzejszy ton.
Premier Benjamin Netanjahu ogłosił, że izraelskie siły powietrzne rozpoczęły zakrojoną na szeroką skalę operację przeciwko kluczowym celom w Teheranie i dodał, że „najtrudniejsze dopiero przed nami”.
W międzyczasie chaos w regionie narasta. Giełda Kuwait Stock Exchange zawiesiła handel, ceny ropy gwałtownie rosną, a coraz więcej osób obawia się zamknięcia strategicznie ważnej Cieśniny Ormuz.
Do incydentów doszło także na terytorium Omanu i Iraku, gdzie zaatakowano kilka amerykańskich obiektów. W Iranie dziesiątki tysięcy ludzi wyszły na ulice po informacji o śmierci ajatollaha.
Konflikt nie pozostaje bez wpływu także na Europę. Liczba obywateli Węgier przebywających w regionie i zarejestrowanych w systemie ochrony konsularnej w krótkim czasie się podwoiła.

Z powodu zamknięcia przestrzeni powietrznej kilka lotów Qatar Airways i Emirates zostało odwołanych.
Najbliższe dni mogą okazać się decydujące. Jednym ze scenariuszy jest szybkie i brutalne zakończenie, w którym jedna ze stron wycofa się, zanim konflikt przerodzi się w pełnowymiarową wojnę regionalną.
Drugi scenariusz zakłada przedłużające się walki, które mogą wciągnąć w konflikt sojuszników Iranu oraz kolejne państwa.
Najważniejsze pytanie brzmi teraz, czy sygnały o negocjacjach są prawdziwą próbą osiągnięcia pokoju, czy jedynie próbą zyskania czasu przed jeszcze poważniejszym krokiem militarnym.
Uwaga całego świata skupia się na Bliskim Wschodzie, ponieważ najbliższe godziny mogą zadecydować o przyszłości regionu – a być może także o globalnym bezpieczeństwie.







