Pozbądź Się Perzu Na Zawsze

Interesujące

Perz właściwy to jedno z tych ogrodowych zjawisk, które jednocześnie fascynują i doprowadzają do frustracji.

Kto raz się z nim zetknął, ten z pewnością go zapamięta. Roślina ta podstępnie, niemal niewidocznie pełznie pod ziemią, a dzięki swoim silnym rozłogom zdobywa coraz większe połacie terenu.

Na początku pojawia się zaledwie kilka źdźbeł na obrzeżu grządek, gdzieś w kącie rabaty, ale jeśli nie zareagujemy w porę, w krótkim czasie może opanować cały ogród.

Podziemna sieć perzu to nie korzenie w ścisłym znaczeniu, choć w mowie potocznej często tak się je określa.

Te cienkie, lecz niesłychanie odporne rozłogi są w rzeczywistości zmodyfikowanymi łodygami, które nawet z najmniejszego fragmentu potrafią wypuścić nowe pędy.

Co więcej, nie tylko mechanicznie się rozmnażają – perz prowadzi także swoistą wojnę chemiczną. Substancje, które uwalnia do gleby, hamują kiełkowanie i rozwój innych roślin.

To roślina, która nie tylko zdobywa przestrzeń – ona wręcz tłamsi swoich sąsiadów.

Wyjątkowo dobrze czuje się w zbitych, wapiennych glebach, ale bez trudu przebija się także przez lekkie, próchnicze podłoże, jeśli nie jesteśmy czujni.

Właśnie w takich luźniejszych glebach mamy szansę wyrwać cały system rozłogów ręcznie – najlepiej wiosną, gdy jeszcze wypuszcza młode, soczyste pędy.

To wtedy musimy być szczególnie skrupulatni, usuwając każdy fragment, ponieważ nawet maleńki kawałek pozostawiony w ziemi może w kilka tygodni ponownie się rozrosnąć.

Na przestrzeni wieków ogrodnicy opracowali wiele sposobów na ograniczenie rozprzestrzeniania się perzu. Dawniej na przykład wpuszczano świnie na zarośnięte pola.

Te uparte zwierzęta nie tylko rozkopywały powierzchnię, ale również wyciągały korzenie spod ziemi.

Inne zwierzęta gospodarskie także mogą być pomocne w tej walce – gęsi chętnie skubią liście perzu i obgryzają je aż do poziomu gruntu.

Pod nadzorem można je nawet wprowadzać na grządki – na przykład na plantacje ziemniaków, w początkowym okresie, zanim rośliny się rozrosną.

W miejscach silnie porośniętych perzem ogrodnicy często sadzą ziemniaki przez dwa lata z rzędu, aby osłabić chwast.

Ziemniaki szybko tworzą bujną masę liści, która cieniem oraz częstym spulchnianiem gleby „zagłodzi” perz, który nie otrzyma wystarczająco światła.

Ważne jednak, by po takiej kuracji nie zostawiać gleby odłogiem, bo perz natychmiast wróci.

Oprócz tradycyjnego pielenia, skuteczne mogą być również metody okrywania gleby.

Jeśli rozłożymy grubą warstwę ściółki – z kory, słomy czy skoszonej trawy – a pod nią umieścimy dwa-trzy arkusze kartonu bez nadruków, z czasem doprowadzimy do wygłodzenia perzu.

Trzeba pamiętać, aby usunąć zszywki i taśmy klejące z kartonów, aby nie zanieczyścić gleby. Folie używane przy oczkach wodnych też się sprawdzają, ale odcinają całkowicie dostęp wody i powietrza – stosujmy je więc tylko punktowo.

Co ciekawe, mimo że perz to zmora większości ogrodników, przy odpowiednim postępowaniu może być świetnym składnikiem kompostu.

Oczywiście ważne jest, aby usunięte rozłogi całkowicie wyschły – w przeciwnym razie, jeśli dostaną się do wilgoci, bardzo szybko się ukorzenią.

Najbezpieczniejszym sposobem kompostowania perzu jest jego wysuszenie, a następnie ułożenie na przygotowanym podłożu – na przykład na darni lub grubej tekturze – i warstwowe przykrywanie obornikiem, ściółką,

skoszoną trawą, wapnem oraz garścią ziemi.

Po roku pryzmę należy przerzucić, by zapewnić dobre napowietrzenie i rozkład. Powstały kompost jest drobny w strukturze, a substancje uwolnione z rozłożonych korzeni perzu wspomagają naturalne właściwości gleby w walce z chwastami.

W grządkach zasilanych takim kompostem rośliny rosną bujniej, są zdrowsze, a niektórzy ogrodnicy określają jego działanie wręcz jako cudowne.

Można go stosować wokół krzewów ozdobnych albo wmieszać do gleby przed wysiewem warzyw.

Ciekawym zjawiskiem jest też to, że psy instynktownie wyczuwają lecznicze właściwości perzu – gdy źle się czują, często żują jego świeże liście.

W medycynie ludowej również odgrywał ważną rolę: stosowano go przy kaszlu, zapaleniu oskrzeli, problemach z pęcherzem i nerkami – ze względu na działanie wykrztuśne, napotne i moczopędne.

Suszony korzeń perzu nadal jest składnikiem wielu mieszanek ziołowych i bywa uprawiany specjalnie do celów zielarskich.

Perz to zatem coś więcej niż tylko uciążliwy chwast.

Choć jego obecność często wymaga nieustannej walki, jeśli poznamy jego naturę i nauczymy się odpowiednio postępować, możemy nie tylko się przed nim bronić, ale również wykorzystać go z pożytkiem – dla gleby i dla zdrowia.

Visited 21 times, 1 visit(s) today
Oceń ten artykuł