Dolly Parton, artystka odpowiedzialna za piosenkę „I Will Always Love You”, jest daleka od bycia nieznaną.
Jednak zanim utwór zdobył ogromny sukces dzięki Whitney Houston, prawie zaśpiewałby go inny ikona: Elvis Presley! Jednak Dolly Parton postanowiła odrzucić ofertę Króla.
Wielu nie zdaje sobie sprawy, że to Dolly Parton napisała, skomponowała i wykonała „I Will Always Love You” na długo przed wersją Whitney Houston, która zadebiutowała w filmie The Bodyguard w 1992 roku.
Piosenka była wzruszającą deklaracją miłości do jej mentora, Portera Wagonera.
W 1992 roku Whitney Houston zaśpiewała utwór na ścieżce dźwiękowej do filmu, odnosząc oszałamiający sukces i sprzedając około 20 milionów egzemplarzy.

Jednak historia tej piosenki mogła potoczyć się zupełnie inaczej.
Ale kim była ta kobieta, która dorastała w biedzie, była bita i mieszkała z 11 rodzeństwem?
W 1974 roku, prawie 20 lat przed Whitney Houston, Elvis Presley rozważał wykonanie „I Will Always Love You”.
Zgodnie z legendą, Król miał zaśpiewać ten utwór dla Priscilli Presley na schodach sądu po ich rozwodzie.
Początkowo Dolly Parton zgodziła się na propozycję Elvisa.
„Zostalam zaproszona do studia, by spotkać się z Elvisem i zobaczyć, jak nagrywa moją piosenkę.
To było najbardziej ekscytujące, co kiedykolwiek mi się zdarzyło. Kto nie kocha Elvisa?” – powiedziała Dolly Parton w 2006 roku w wywiadzie dla CMT.

Jednak sprawy potoczyły się inaczej, ponieważ Dolly Parton ostatecznie wycofała zgodę.
Elvis miał specjalny warunek: jeśli zaśpiewałby piosenkę, chciałby, aby część praw autorskich trafiła do niego.
Parton jednak odrzuciła ten warunek, ponieważ dla niej było kluczowe, by zachować pełnię praw do utworu.
W ten sposób piosenka nie trafiła w ręce Elvisa, a los chciał, że to Whitney Houston przejęła pałeczkę i zdobyła światową sławę.
Historia, która przez chwilę sugerowała możliwą współpracę między Królem a Dolly Parton, wciąż pozostaje fascynującym i tajemniczym rozdziałem w historii muzyki.







